środa, 12 lutego 2020

Czechy, Jeseník - Restauracja Křížový vrch




Po spacerze nad Velké mechové jezírko oczywiście zgłodnieliśmy i zaczęliśmy googlować, gdzie by tu zjeść. Wybór padł na Restaurację Křížový vrch - znajdującą się tuż obok szczytu o tej samej nazwie (514 m n.p.m.).


Droga prowadząca do restauracji jest kręta i dość stroma - przypominała nam odrobinę trasę do Bacówki na Obidzy kiedy zdobywaliśmy Radziejową.
Restauracja mieści się w przepięknym budynku, wyglądem przypominającym te widziane w Alpach. Jest tu też hotel.
Ma małą wieżyczkę, na której znajduje się też specjalna, kameralna sala z piękną panoramą na Jesioniki, którą można wynająć na romantyczną kolację (wg menu jej koszt to 3499 KC).

Mieści się tutaj też kościółek św.Anny
Restauracja jest urządzona w stylu myśliwskim. 
Kelnerzy mówią po polsku i po czesku, można płacić gotówką, złotówkami i kartą.
Ceny są średnie - nie wiemy, czy uda Wam się coś przeczytać z tego zdjęcia, ale może akurat ;)
Klasycznie zdecydowaliśmy się na Kofolę i bezalkoholowego Birella, napoje zostały podane dość szybko.
Mateusz wybrał klasyczną czosnkową - Czesi wiedzą jak ją zrobić - była pyszna.
Ale drugimi daniami jesteśmy już trochę rozczarowani.
Smażony ser z ziemniaczkami - ser poprawny, ale ziemniaki był tak słone, że nie dało się ich przełknąć :(
Mateusz wybrał gulasz z dziczyzny z knedlikiem bułczanym - knedlik okej, ale gulasz niesmaczny, bardzo mało mięsa. Byliśmy dość rozczarowani tymi drugimi daniami bo nastawiliśmy się na same pyszności, a tu klops :(
Dobraliśmy jeszcze kukurydzę, ale nie smakowała nam - nie wiemy, czy w Czechach podawanie kukurydzy z masłem to standard, czy po prostu ta restauracja serwuje ją w ten sposób, ale my chyba wolimy klasykę z solą...

Restaurację warto odwiedzić dla zupy i widoków - pozostałe rzeczy niestety są do poprawy.
A! I informacja dla rodziców z dziećmi : nie ma tu przewijaka.

Pozdrawiamy
M&M
                &K

3 komentarze:

  1. No i odwiedziłabym właśnie dla widoków i tej zupy. No i sam budynek jest przepiękny, jest co fotografować. Zdjęcia śliczne i takie z miłą atmosferą. Pozdrawiam Was serdecznie, miejcie bardzo udany dzień ten i kolejny i kolejny i tak dalej. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jadłem tam kiedyś czosnkową i piwo :) Położenie ładne, choć sam budynek raczej przekombinowany, to zbyt mocna przeróbka starszego obiektu.

    Czesi zazwyczaj kukurydzę serwują właśnie z masłem, wczoraj widziałem też taką na nartach ;). Taki ich standard :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czeskiej kuchni praktycznie nie znam, z chęcią bym tą zupę czosnkową wypróbowała

    OdpowiedzUsuń