wtorek, 16 stycznia 2018

Lubomir

Czy wiecie, że w środku lasu, na najwyższym szczycie Beskidu Makowskiego, Lubomirze, znajduje się obserwatorium astronomiczne?
Lubomir, 904m n.p.m., należy do Korony Gór Polski, choć jego przynależność do najwyższych szczytów pasm jest kontrowersyjna - wg polskich opracowań geograficznych Lubomir należy do Beskidu Wyspowego, a najwyższym szczytem Beskidu Makowskiego jest Mędralowa (1169m n.p.m.). Ale może dzięki temu na Lubomirze jest większy ruch, a i obserwatorium odwiedza więcej turystów? :)
Na szczyt wyruszyliśmy w Sylwestra. Było bardzo pochmurnie, z żalem wspominaliśmy słoneczne wejście na Czupel poprzedniego dnia. Lubomir zasłonięty był przez szarawą mgłę - nie zachęcał, ale zawsze mogło być gorzej :)


Na Lubomir prowadzi kilka szlaków:
- czerwony ze schroniska PTTK Na Kudłaczach (ok. 1h 10min)
- zielony z Kobielnik (1h) lub Wiśniowej (2h 15min)
- czerwony z Przełęczy Jaworzyce (1h 20min)
My wybraliśmy szlak czerwony. Dzięki odwilży podjechaliśmy pod górę bez problemu. Po większych opadach śniegu bez łańcuchów nie odważylibyśmy się tam jechać. Samochód zostawiliśmy nieopodal Schroniska na Kudłaczach, przy agroturystyce.

 
 
Ciekawostka
Idąc na szczyt mijaliśmy bardzo często słupki z zaznaczonymi na czterech stronach cyframi.
W tym wpisie wytłumaczymy Wam, do czego one służą i dlaczego warto zwrócić na nie uwagę.
Są to tak zwane słupki oddziałowe, które służą nam do określenia położenia w terenie. Las podzielony jest na prostokąty - "oddziały". Słupki wkopane są w narożach tych prostokątów w taki sposób,że cyfry są skierowane w stronę oddziału, który oznaczają. Dla osób, które będą zmuszone wezwać pomoc w lesie, zgłosić pożar itd., nie posiadających smartfona ze współrzędnymi GPS najdokładniejszym sposobem określenia położenia jest podanie nr ze słupków oddziałowych. W sytuacji, gdy zgubimy się w lesie krawędź kamiennego słupka pomiędzy dwoma najniższymi cyframi wskazuje nam kierunek północny
Po godzinie docieramy na szczyt. Droga nam się jakoś dłużyła, było chłodno, szliśmy w śnieżnej brei.
Z daleka widać budynek obserwatorium.

 W pierwszej połowie XX wieku książę Kazimierz Lubomirski przekazał ziemię i lesniczówkę pod budowę obserwatorium astronomicznego. Na jego cześć przemianowano nazwę szczytu góry z Łysiny na Lubomir.
W 1925 została odkryta tu kometa, pierwszy raz w historii przez Polaka - Lucjana Orkisza.
W czasie II wojny światowej budynek został zniszczony, a odbudowano go dopiero w 2006 roku.
(źródło: http://obserwatorium.lubomir.weglowka.pl/index.php/o-nas/historia-obserwatorium)
Na stronie internetowej obserwatorium można znaleźć informacje o jego zwiedzaniu.


W drodze powrotnej wstąpiliśmy do schroniska na Kudłaczach żeby przybić pieczątkę i zjeść zupę :)






Dla nas był to ostatni szczyt zdobyty w 2017 roku. 
Pozdrawiamy
M&M

17 komentarzy:

  1. Nie słyszałam wczesniej o tym obserwatorium. Ta droga przez las we mgle wygląda bajkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie popatrzeć na Lubomir i okolicę w zimowej odsłonie. Spodziewam się, że zupa w Kudłaczach po takim zimowym "spacerze" smakowała wybitnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że nie chcieliście nocować na Kudłaczach, bo tamtejsza obsługa jest... bardzo dziwna :P

    OdpowiedzUsuń
  4. o, a myśmy szli od drugiej strony (też czerwonym - od Jaworzyc), trafiła się lampa :D /w ogóle lubię tego typu górki - fajne i niezatłoczone/

    OdpowiedzUsuń
  5. Listę najwyższych szczytów wg pomysłodawców odznaki Korony Gór Polski warto powiększyć o te, które są najwyższymi szczytami wg regionalizacji Prof. Kondrackiego, bo tak naprawdę wszystkie warte są odwiedzenia. Czy obserwatorium jest nadal otwarte, tak aby można było się w nim zagrzać podczas wędrówki? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu trzeba być konsekwentnym - czyli albo lista zrobiona przez profesjonalistę - Kondrackiego albo żadna. A ta lista do odznaki Korony to jest trochę z d..y wzięta, ponieważ nie wiadomo na jakiej zasadzie wyznaczono takie, a nie inne granice pasm, w dodatku niektóre pomijając. Wiadomo, że to tylko zabawa, lecz potem ludzie się dziwią, ze niby zdobyli KGP, a nie w rzeczywistości nie zdobyli :P

      Usuń
    2. Myślę, że już wielu zdobywców o tym wie :)

      Usuń
  6. Nam udało sie zwiedzic obserwatotium od środka a nawet zaobserwowac wybuchy na słońcu. Polecam i pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że dzień taki pochmurny i mglisty.
    O znaczeniu tych słupków nie miałam pojęcia. Przydatna rzecz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. wiemy! też tam byłam, aczkolwiek latem i średnio mi się podobało, bo się pogubiliśmy na szlaku. ;) no i w sumie żadnych widoków nie ma, bo szczyt zalesiony, a obserwatorium zamknięte. ;/
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma to, jak dobrze skończyć rok :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się w góry nie nadaję, a zimą to już kompletnie także u mnie żadnych zdobytych szczytów nie ma, poza Ślężą:))) i to z wielkim trudem w lecie:). Podziwiam Was naprawdę.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pogoda Wam nie sprzyjała, ale szczyt zdobyty. Nie wiedziałam, że tam jest obserwatorium. Życzę zdobycia wielu szczytów w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaciekawiło mnie to obserwatorium, chętnie się tam wybiorę latem.
    O słupkach nie miałam pojęcia, przydatna informacja.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam pojęcia o tym obserwatorium. Las we mgle magiczny. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obserwatorium w górach - coś fantastycznego. :) Piękna wycieczka, mimo mgły! Dzięki niej zrobiło się niezwykle klimatycznie :D Fajnie odwiedzać z Wami właśnie te nie-znane miejsca. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudne są Wasze mgliste zdjęcia. Obserwatorium w Górach? to coś nowego, ciekawego.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń