wtorek, 9 lutego 2016

Karpacz - Restauracja u Petiego

Gdzie dobrze zjeść w Karpaczu? I my się nad tym zastanawialiśmy. Wiemy, że w takich turystycznych miejscach nie jest łatwo znaleźć dobrą i przyzwoitą cenowo restaurację, dlatego przed wyruszeniem w podróż poczytaliśmy trochę w internecie i zdecydowaliśmy się, że musimy odwiedzić Restaurację u Petiego, która ma najlepsze opinie na TripAdvisor w tej miejscowości. 


Restaurację jest troszkę ciężko znaleźć - dokładny adres to ul.Parkowa 10, ale można tam dotrzeć idąc głównym deptakiem (ul.Konstytucji 3 Maja - jeszcze kilka lat temu była zwykla ulica, ale dzieki wybudowaniu tunelu zamknieto ja dla ruchu samochodowego) w Karpaczu. Budynek znajduje się zaraz obok stoku Kolorowa (w lecie można tu zjeżdżać na takich saneczkach w "rynsztoku" :P), ale w głębi i trzeba dobrze się rozglądać żeby zauważyć budynek.
Dobrze, że z daleka widać duże banery.


Żeby się dostać do budynku trzeba przejść obok budki z kebabem, iść małymi schodkami, wdrapać się kawałek po trawniko-lodo-śniegu, zaliczyć znowu parę schodków i oczywiście otworzyć drzwi :-) Ale uwierzcie nam - warto. A wiemy, co mówimy. 


Przepraszamy za jakość zdjęć, ale niestety komórką wiele się nie zwojuje... Wystrój całkiem przyjemny, dużo drewna, miejsc dla gości niedużo.


Problemem może być zdobycie stolika - lokal jest ciągle pełny. Polecamy zarezerwować miejsca.


Kelnerzy są mili i od razu przynoszą kartę - nie trzeba więc długo czekać.Wielkim plusem jest proste i małe menu. Wyraźniejsze jej zdjęcia znajdziecie na stronie restauracji - kliknij tutaj.






 Ciężko było się zdecydować, a po wejściu na Śnieżkę głód bardzo nam doskwierał. Mateusz wybrał sakwę drobiową ze szpinakiem, fetą i serem pleśniowym razem z frytkami:



A Magda na grillowaną pierś z kurczaka z zapiekanymi ziemniaczkami, która rozpływała się w ustach. Mięso było kruche, dobrej jakości i na pewno świeże. Świetnie doprawione!


Do dań dostaliśmy ketchup, ale zapytaliśmy o możliwość otrzymania sosu i bez problemu i za darmo dostaliśmy sos czosnkowy - przepyszny! 


Do każdego dania dostaliśmy po takiej porcji surówek - zupełnie gratis :)


Drugiego dnia przed powrotem do domu chcieliśmy się najeść i stwierdziliśmy, że nie będziemy eksperymentować z innymi restauracjami, które niestety wcale nie zachęcały (i cenowo i wizualnie) i znowu odwiedziliśmy "U Petiego". 


Na początku wzięliśmy obowiązkowo niedzielny rosołek. Smakował wyśmienicie. 


Na drugie Magda wzięła łososia z pieca z ryżem. Rybka była świeża i dobrze doprawiona, a ryż dobrej jakości - nie był posklejany, twardy ani stary. Do tego był sos czosnkowy. 


Oczywiście obowiązkowe surówki - tego dnia inne niż poprzednim razem. 


A Mateusz, jak to mężczyzna, zafundował sobie "niebo w gębie" i zamówił steka z frytkami. Podczas zamówienia od razu padło pytanie jak ma być wysmażony. Był tak zrobiony, jak sobie zażyczył - medium rare.   


Do restauracji może i nie jest tak łatwo się dostać, ale naprawdę warto. Widać, że właściciele przykładają wagę do tego, by składniki były świeże, dania estetycznie podane, a goście zadowoleni :-) Jeśli maice ochotę zobaczyć jak wyglądają inne dania to użyjcie hashtagu #upetiego na instagramie :) Kilka zdjęć tam znaleźliśmy :)

Pozdrawiamy,

M&M

11 komentarzy:

  1. No, jeżeli polecacie to z pewnością skorzystam. Cenię sobie takie rekomendacje.
    Pozdrawiam
    Kris

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za namiary, na pewno skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze wiedzieć, że takie miejsce smaczne w Karpaczu jest!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za ten wpis. Zawsze mam problem z jedzeniem w takich turystycznych miejscowościach, lepiej, żeby ktoś już coś sprawdził na własnym podniebieniu :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko wygląda apetycznie, Karpacz mam blisko, więc jak zrobi się cieplej może namówię rodzinkę na wyjazd:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z chęcią bym się tam wybrała :) Kilka razy próbowałam w restauracjach brać steka i ani razu kelner nie pytał o to, jaki ma być. Oczywiście, za każdym razem był niesmaczny i zbyt długo smażony.

    OdpowiedzUsuń
  7. O, kolejny przydatny punkt, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  8. potrawy wyglądają rzeczywiście apetycznie, dobrze znać takie sprawdzone miejsca w turystycznych mekkach, w których łatwo się naciąć.
    pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogli sobie wymarzyć lepszej reklamy :) Jak będę gdziekolwiek wyruszać to pierwsze co zrobię to sprawdzę Wasz blog :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystko wygląda przepysznie ale mnie najbardziej ta sakiewka zainteresowała, ze szpinakiem i pleśniowym serem. Zanim dotrę do Karpacza może sama zrobię :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Pychotka. I mnie najbardziej zaciekawiła sakiewka. Musiała być przepyszna.

    OdpowiedzUsuń