czwartek, 3 października 2019

Kaszubska Marszruta cz.2 - żółty szlak


Tym razem wybraliśmy się na przejażdżkę żółtym szlakiem Kaszubskiej Marszruty.

Trasa: Swornegacie - Chociński Młyn - Kopernica - Charzykowy - Funka - Bachorze - Małe Swornegacie - Swornegacie
długość: 43 km.








Trasą Swornegacie - Chociński Młyn jechaliśmy drugi raz, jak poprzedniego dnia. W Chocińskim Młynie odbiliśmy jednak na południe. Nie ma co wiele pisać - patrzcie sami na zdjęciach, jak nam się jechało :)




Żółty szlak prowadził bardzo fajną drogą - ruch samochodowy był minimalny (minęły nas 2 auta), nawierzchnia super, widoki piękne :)


Przejeżdżaliśmy przez rzekę Brdę - widać było całkiem sporo rybek :)


Za rzeką jednak się zamotaliśmy i skręciliśmy w lewo - bo tam był znaczek szlaku żółtego. Dobrze, że po chwili się zorientowaliśmy, że chyba coś nie tak i upewniliśmy patrząc na mapę i sprawdzając na googlach. Trzeba jechać dalej prosto :)


Asfalt potem zmienił się w szutr i jechaliśmy dalej lasami, aż do Charzyków.






Wyjechaliśmy wśród domków jednorodzinnych w Charzykowach.


Krótka przerwa nad jeziorkiem i zdecydowaliśmy się coś zjeść. Research na googlach pokazał nam parę miejsc, ale część zamknięta - była godzina 12.


Zdecydowaliśmy się na  Bar Leśny w Charzykowych. Nie napiszmy o nim osobnej notki bo za mało tam zjedliśmy, ale oceniamy go na 4. (wg googli 4,5).


Jedliśmy rosół, polewkę kaszubską z kiełbasą i gołąbki z ziemniakami. Najlepsze był gołąbki, pycha. A zupy - trochę średniawe, kiełbasa wydawała się tania, mało mięsna, rosół taki nijaki. Obsługa za to przemiła.


Dalej krótka przerwa nad Jeziorem Charzykowskim - plaża, darmowa zjeżdżalnia dla dzieci, plac do grania w siatkę. Mimo średniej pogody ludzi było dużo i sporo osób się kąpało.





Dalej ruszyliśmy w Małych Swornychgaci.



Tu zdecydowaliśmy się odbić na szlak pieszy żółty, żeby nie wracać żółtym szlakiem Kaszubskiej Marszruty bo ten odcinek już znaliśmy.


Cóż, może to nie była najlepsza decyzja ;) sporo piasku, szyszek, wąska dróżka. Ale przynajmniej zobaczyliśmy coś nowego.





Pozdrawiamy
M&M

1 komentarz: