niedziela, 16 czerwca 2019

Jelenia Góra / Siedlęcin - Perła Zachodu


Podczas naszej majowej przechadzki po Borowym Jarze nie mogło się obyć bez odwiedzenia restauracji. Tym razem wybór padł na Perłę Zachodu.

Niegdysiejsze schronisko górskie leży nad Jeziorem Modrym, kilka kilometrów od Jeleniej Góry.

Prowadzi do niego ścieżka, która idealnie nadaje się na niedzielny spacer - zobaczcie sami.



Byliśmy tam w pewną niedzielę i co rusz mijało nas auto kierując się do gościńca. W pewnym momencie zabrakło miejsc na parkingu i samochody zatrzymywały się dalej. Miejsce to słynie z dobrego jedzenia więc nic dziwnego, że jest tak oblegane w weekendy.




Podczas naszego spaceru przechodziliśmy obok Perły w kierunku Wieży Książęcej i poprosiliśmy Panią z obsługi o rezerwację stolika. Pani nas jednak, mimo obietnicy, olała i musieliśmy czekać chwilę na stolik. A że byliśmy z małymi dziećmi to zależało nam na miejscu w środku. 
Byliśmy w szoku, że ta dużo osób tu było!


Bardzo nas zdziwił system zamawiania w tym miejscu - płaci się i zamawia na zewnątrz, otrzymuje numerek i czeka na jedzenie przy stoliku. Kelnerzy właściwie tylko przynoszą dania, wcześniej oczywiście wołając na głos dany numer. 


Magda wybrała kebabiki pieczone z talarkami - danie to przypomina trochę Ćevapčići.


Koleżanka zamówiła placek ziemniaczany a'la Gościniec - cóż tu dużo mówić - Polacy to specjaliści w plackach z sosem i tu się popisali - smakowało :)


A faceci typowo męskie danie - schabowy z pieczonymi kopytkami i kapustą zasmażaną. Kopytka były obłędne, dziewczyny podjadały z talerzy facetów. Co do schabowego - dobrze rozklepany, ale mógł być dłużej smażony bo mięso było czerwonawe w środku.


Ogólnie warto się tam wybrać na niedzielny spacer, można smacznie zjeść.

Jedyne minusy tego miejsca to brak przewijaka w łazience :( oraz niezbyt sympatyczna obsługa.

Pozdrawiamy
Magda&Mateusz

5 komentarzy:

  1. Wygląda tak apetycznie, a ja jeszcze przed obiadem. :D Uwielbiam zasmażaną kapustę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie jedzonko mi odpowiada. Wszystko wygląda bardzo apetycznie.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie położone schronisko.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. System zamawiania prawie tak udany jak w barach mlecznych z dawnych lat ;) Przynajmniej naczynia nie są przyśrubowane jak na Misiu ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. W kwietniu też tam byliśmy... teraz żałuję, że zamiast zamówić takie apetyczne żarełko, wcinaliśmy skapciałe buły ;)

    OdpowiedzUsuń